Serwis Turystyczny - http://www.e-gory.info

 

Wielka Rzeczpospolita

 

RSS
piątek, 29 lutego 2008

Przyjmując chrzest, jest zobligowany do zmiany swojego dotychczasowego życia, dlatego tak ważne jest, aby spotkał na swojej drodze ludzi - świadków wiary - którzy staną się na tej drodze jego towarzyszami.

TEKST


20:36, marek.kosacz.op
Link Dodaj komentarz »

Spowiedź nie jest dla mnie miłym przeżyciem, z którego czerpałbym przyjemność. Zakłada bowiem mówienie o swoich słabościach, porażkach, błędach. A tego raczej nikt nie lubi – także ja. Tym niemniej pragnę się spowiadać, bo wiem, że spotykam się wtedy z moim Panem, że On mnie umacnia w tym sakramencie.

TEKST


16:11, marek.kosacz.op
Link Komentarze (27) »
czwartek, 28 lutego 2008

Dawno temu, za górami i lasami żył sobie mol.
Lubił się objadać różnymi rzeczami.
Strasznie od tego utył.
Pewnego dnia postanowił się odchudzać.
Nic mu z tego jednak nie wyszło.
Po jakimś czasie spróbował ponownie.
Znowu mu nie wyszło.
Za trzecim razem zrobił jak postanowił.
W międzyczasie wzmocniła się jego wola.
Przestał próbować, zaczął realizować.

BAJARZ BLOG


12:40, marek.kosacz.op
Link Komentarze (14) »
środa, 27 lutego 2008

...
22:55, marek.kosacz.op
Link Dodaj komentarz »

Czy życie powstało tylko dzięki przypadkowi, czy raczej, w odpowiednich warunkach, było przewidziane? Czy powstanie życia zostało zdeterminowane wcześniej przez prawa przyrody? A może było ono upragnione?

TEKST


22:33, marek.kosacz.op
Link Komentarze (1) »

Siedemdziesiąt lat temu w kościele pw. św. Jana Bosko w Luboniu fanatyczny komunista zastrzelił księdza Stanisława Streicha. Zabójstwo kapłana była szokiem podobnym do tego, jaki kilkadziesiąt lat później wywołało zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki. Kilka lat temu Kościół poznański rozpoczął starania o beatyfikację księdza Streicha. – Chcemy, żeby uznano go za męczennika totalitaryzmu – mówią księża.

TEKST


20:29, marek.kosacz.op
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 lutego 2008

Siedzę w mojej chacie w wiosce Kossa, rzadko tu ktoś zagląda. Oprócz samochodu misji nikt się tu nie zapuszcza. W chacie są drzwi ale nie ma zamka, wystarczy je czymkolwiek podeprzeć. Na werandzie stoją skrzynie, też bez zamknięcia. Wyjątek stanowi beczka z solą, którą trzymam w środku, w myśl zasady: „i nie wódź nas na pokuszenie”. Obok chaty stoi Unimog, teoretycznie można by go zamknąć, nie ma to jednak sensu, biorąc pod uwagę fakt, że rok temu straciliśmy przednią szybę. Nawiasem mówiąc, jazda bez szyby gwarantuje super klimatyzację, za to kłopotliwe jest przedzieranie się przez las - wszystkie leśne stworki są w kabinie, nie mówiąc już o liściach i gałęziach...

STRONA WWW

21:49, marek.kosacz.op
Link Komentarze (12) »

Mąż miał głębokie poczucie winy, że to on przeżył, a nie jego rodzina. Ale ratowała go muzyka. Dom tętnił życiem, bez przerwy odwiedzali nas znajomi, Władek po kilka godzin dziennie grał na fortepianie, na który pani teraz patrzy. Był autorem piosenek, ale w domu zawsze grał i komponował muzykę poważną. Leczył się muzyką. Wypełniał czas, by nie myśleć.

TEKST

10:29, marek.kosacz.op
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5